Młynarski - Masecki

Lata dwudzieste, lata trzydzieste – kto Was tam zabierze?

Leniwy, świąteczny wieczór u rodziców. Schodzę na dół do kuchni, żeby sprawdzić, czy w czymś nie pomóc. Gdy tak zaczynam schodzić coraz niżej i niżej, z każdym krokiem wyraźniej słyszę muzykę, która w jednej chwili przenosi mnie do innego świata.

Świata lat dwudziestych i trzydziestych.

Widzę starą ciotkę niemiłosiernie ostro wymalowaną i wystrojoną w cekiny, pióra i plisy. I młodą kuzynkę w mini i butach na małym, zgrabnym obcasiku. Obie w misternie ułożonych falach na głowie.

Salon zamienia się w przedwojenny bar, a zamiast telewizora pojawia się scena, na której młodzi muzycy z poświęceniem oddają się swojej grze. Na pierwszy plan natomiast wysuwa się on – Jan Młynarski.

Jego głos, jak z zaświatów, świdruje moje uszy i sprawia, że cała przenoszę się do przedwojennej Warszawy.

Kto nie wierzy, niech sam posłucha. Cudo.

Noc w wielkim mieście, Jazz Band Młynarski – Masecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *